Linki
• monio
Przyjaciel
• dziwne
cierpliwa :)

Archiwum
2010
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2005
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec

To wcale nie będzie tak jak myślisz. Żadnego krzyku,
kłótni, płaczu, oskarżeń. Będzie zupełnie normalnie i cicho. Okropnie cicho.
Poznasz dziewczynę taką w istnienie, których już dawno
przestałeś wierzyć. Będzie mądra dobra i piękna, beznadziejny przypadek, takiej
dziewczyny nie da się nie kochać. Pomyślisz, to ta jedyna, ta co nigdy nie
oszuka. Wszystko będzie tak jak powinno, randki w kinie, rozmowy do rana,
całowanie w samochodzie, potrafisz to sobie wyobrazić? Przedstawisz ją kolegom
ona cię swoim rodzicom, i znowu będziesz miał dwadzieścia lat. Nawet będziesz
miał tremę przed tymi pierwszymi gołąbkami jej matki. Będzie szło gładko i tak
naturalnie jakby przed nią nie było nic i nikogo. Nie będziesz mógł oderwać od
niej wzroku. Jej włosy, skóra, zapach, do cholery, wszystko będzie powodem
zachwytu. To jak mówi, jak zapomina, jak gubi, jak śpi, myśli będzie takie inne
od tego co znasz, że powiesz jej kiedyś, że „jest wszystkim tym, czym ty nie
jesteś a ty wszystkim tym, czym nie jest ona”. Potem już pójdzie szybko,
zaręczyny, ślub, wspólne życie. Będziesz, będziecie szczęśliwi. Z pracy
zaczniesz wychodzić pierwszy, bo ona czeka z obiadem. Kurczaka opanuje ma
milion sposobów, bo to przecież lubisz najbardziej. Na stole będzie serwetka i
kwiaty, w łazience świeczki pachnące, w oknach zasłony i wszystko, co do domu
może przynieść tylko kobieta. I to taka, która umiejętność dbania o swojego
mężczyznę uzna za atrybut kobiecości ważniejszy od pięknych piersi, które i tak
zresztą będzie miała. Dla tych piersi też zwariujesz, nawet jak będziecie się
kłócić będziesz o nich myślał. Wszystko będzie miała piękne.
A potem, za jakiś czas, wrócisz wieczorem do domu, a
ona jak zwykle poda ci kurczaka. Usiądziesz do stołu i będziesz jadł i wszystko
będzie tak jak zawsze tylko koło talerza nie będzie papierowej serwetki, a
przecież zawsze dbała żebyś ja miał. Kiedyś nawet zrobiła z niej takiego
łabędzia i strasznie się z tego śmialiście. W jednym momencie takie nic, brak
serwetki zburzy ci spokój. Podniesiesz wiec głowę żeby ja zapytać i zauważysz,
że nie ma jej koło ciebie przy stole tylko siedzi na kanapie i czyta jakąś
gazetę. Nie głaszcze, nie pyta, co dziś robiłeś, nie patrzy jak jesz tylko
siedzi na kanapie i czyta. Niby nic takiego się nie stanie, nic ważnego, a
jednak pomyślisz, że to już chyba koniec. Nagle zrobi ci się gorąco i ogarnie
cię strasznie dziwne uczucie. Mieszanka przerażenia, niepewności, złości i
smutku zaleje ci całe ciało i duszę. To chyba czują dzieci jak odkryją, że to
nie Mikołaj, tylko sąsiad z dołu z przyklejoną brodą pyta czy były w tym roku
grzeczne. I nagle, choć obiecywałeś sobie, że nigdy, przenigdy tego nie zrobisz
zapytasz ją: Czy ty mnie jeszcze kochasz?. To pytanie zdziwi ją nie mniej niż
ciebie wiec oderwie się od tych horoskopów, porad i Bóg wie jeszcze czego i z
lekkim oburzeniem odpowie: „Oczywiście, że cię kocham, co to za pytanie.”
Jeszcze pośle w powietrze buziaka i wróci do gazety a ty do obiadu i wszystko
znowu będzie normalnie, a nic nie będzie już tak samo. Cisza.
Zaczniesz się jej przyglądać, uważniej nawet niż na
początku, śledzić ją po mieszkaniu. I nie będziesz już mężczyzną, bo zmienisz
się w psa. Psa, który węszy i szuka tego, co jeszcze chwilę temu było dla was
najważniejsze. Może w kuchni gdzie razem gotowaliście, w wannie, na
prześcieradle, cholera wszystko wyprała. Może na balkonie, jeszcze stoi wasza
pierwsza choinka, bo wymyśliła, że lepiej kupić taką w doniczce. Będziesz
węszył i wył za każdym razem, gdy nazwie cię kotkiem, bo to już nie będzie
przyjemne i słodkie tylko pretensjonalne, nawet prostackie. Ale nic nie
powiesz, cisza. Dopiero jak wyjedzie na kilka dni będziesz na nią szczękał,
warczał i gryzł, aż wreszcie zaczniesz skamleć, że chyba wolałbyś żeby cię
zdradziła. Z tym gościem, co na urodziny przysyła jej sms z życzeniami zaraz po
północy, bo chce być pierwszy. Jest piękna, podoba się mężczyzną wiedziałeś to
jeszcze przed ślubem. Gdyby to zrobiła mógłbyś się wściec, zrobić awanturę, a
potem iść do baru się upić. Rano wrócić do domu tylko po to żeby jej
miłosiernie wybaczyć. Znowu byłaby cała twoja, jak przedtem i jeszcze miał byś
coś na nią, a tak, za co masz pić, co przebaczać. Że już nie jest zakochana do
szaleństwa, że nie robi ci papierowego łabędzia, że już się przyzwyczaiła, że
jej tez związek spowszedniał. To normalne, tak to już jest, powie ci to każdy
mąż i każda żona, którzy zdecydowali się wytrwać. Czy to nie o to chodzi w
małżeństwie?
W dzień jej powrotu odbierzesz ją z lotniska i zaraz
po „cześć” usłyszysz „jestem wykończona”. W domu pierwszy raz nie będziecie się
kochać już w przedpokoju. Zjecie coś, weźmiecie prysznic, każde osobno, i
pójdziecie do łóżka. Trochę pogadacie, właściwie to ona opowie jak było i
poprosi żebyś zgasili światło. I wiesz co, będziesz się bał zgasić, bo nie
będziesz wiedział, co cię w tej ciemności czeka. Ty, dorosły mężczyzna. A
kiedyś prosiła żebyś nie gasił. W ciemności zaczniesz przeżywać tą swoją
tragedie i nagle poczujesz, że ona się do ciebie zbliża i mocno przytula.
Wzdycha i mówi, że ci dziękuje, że jest szczęśliwa, a już się bała, że to nie
będzie możliwe, bo niedawno czytała w tym swoim piśmie, że rzadko się zdarza a
wam się jednak zdarzyło. Po tym wszystkim, co między wami było, tym szaleństwie
zmysłów, namiętności, porywów serca i kilku latach związku udało wam się
wreszcie zostać przyjaciółmi.
Galach Elżbieta
Spotkanie z wielkim poetą
zaczarowałeś mnie
uwierzyłam
wierszom
nocy i czułości
- zmieniło się wszystko -
znajome schody wydają się obce
pies szczeka jakby innym barytonem
mężczyzna wcześniej z takim mozołem
udomowiony
teraz nudzi mnie swoim ciepłem jak
pluszowe kapcie
nie wywołuje namiętności
jego dotyk przypomina okład z
surowego mięsa
bo gdy zaczyna mnie całować nie
widzę go
nie czuję jego smaku
wyraźniejsze są twoje usta
pieszczoty - szaleństwo
muszę wciąż uważać aby nie pomylić imion
powiedz mi czego nasypałeś mi w
myśli
że drzwi do mojego życia nie chcą
się domknąć
i wszystko wypada mi z dłoni
gdy sięgam po kieliszek zapomnienia
moja skóra drży
jakby tęsknota za tobą była czymś
materialnym
ścianą w którą uderzam duszą
a tam jeszcze jeden mur
dlatego oddaj mi mój świat
stare miejsce na wersalce i serial
telewizyjny
nie potrzebuję ciebie i twoich
ideałów
to co miałam wcześniej (choć takie
nieskomplikowane)
było dla mnie wystarczające
jak pokój dla lalek raz w tygodniu
sprzątany
istniałam bezpiecznie i
niewymagająco
a teraz muszę zastanawiać się nad sensem ludzkości